Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ryby i owoce morza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ryby i owoce morza. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 kwietnia 2019

RISOTTO CON PORRI E TRIGLIE - RISOTTO Z PORAMI I BARWENĄ

Bardzo wiele się zmieniło w moim życiu w ostatnim roku...:) Nie mam na razie zbyt wiele czasu na bloga ale w miarę możliwości będę starała się coś publikować
Dzisiaj zapraszam was na smakowite risotto z morską nutą...





SKŁADNIKI:
(2 porcje)

170 - 200 G RYŻU DO RISOTTO - CARNAROLI LUB ARBORIO
1 ŚREDNI POR
OKOŁO  1 LITRA DOBREGO, BARDZO DELIKATNEGO WYWARU WARZYWNEGO, Z DODATKIEM POMIDORÓW
KIELISZEK 50 ML DOBREGO WYTRAWNEGO BIAŁEGO WINA
SZCZYPTA PEPERONCINO
4 BARWENY
1 FILECIK ANCHOVIS
2 ŁYŻKI OLIWY Z OLIWEK
1 ŁYŻECZKA MASŁA
1 ŁYŻKA SIEKANEJ NATKI LUB ZIELONEJ CZĘŚCI KOPRU WŁOSKIEGO
SKÓRKA OTARTA Z JEDNEJ CYTRYNY

PRZYGOTOWANIE:

Ryby filetujemy zachowując głowy, szkielety i ogony. Z filetów wyciągamy również małe ości znajdujące się w ich centralnej części.
Podgrzewamy bulion warzywny a następnie wrzucamy do niego głowy ryb, szkielety i ogony.
Gotujemy bulion pod przykryciem, na małym ogniu przez ok. 45 minut.
4 filety z barweny obieramy ze skórki i kroimy na kawałki.
Pora  dokładnie myjemy i kroimy w cieniutkie półplasterki. Wrzucamy do rondla, dodajemy łyżkę oliwy, szczyptę soli, filecik anchovis, 2-3 łyżki wody i podduszamy na średnim ogniu przez ok. 5 - 7 minut, aż zmięknie.


Teraz dodajemy ryż. Tostujemy wszystko, cały czas mieszając. Ryż nie powinien się zrumienić.
Zwiększamy nieco ogień, podlewamy winem, dokładnie mieszamy. Gdy wino odparuje podlewamy dwoma wazówkami gorącego bulionu warzywno - rybnego. Gotujemy ryż na wolnym ogniu,  mieszając od czasu do czasu, a kiedy wchłonie prawie cały płyn, dolewamy następną porcję wywaru. Powtarzamy tę czynność. 5  minut przed upływem czasu gotowania podanym na opakowaniu ryżu (powinien już być miękkawy) dodajemy pokrojoną rybę i odrobinę wywaru. Gotowy ryż powinien być miękki, ale stawiać niewielki opór przy nagryzaniu, a całość powinna być otulona gęstym, kremowym sosem (risotto nie może być suche, a już absolutnie nie sypkie)
Pozostałe cztery filety z barweny lekko solimy, posypujemy pieprzem i skrapiamy kilkoma kroplami soku z cytryny.
Patelnię rozgrzewamy na średnim ogniu. Na dnie układamy papier do pieczenia a następnie skrapiamy go oliwą. Układamy filety z barweny skórą do dołu i podsmażamy przez ok. 1 - 2 minuty a następnie przewracamy na drugą stronę i po kolejnej minucie wyłączamy ogień.
Zdejmujemy z ognia, dodajemy część skórki z cytryny oraz drobno posiekanej natki bądź kopru włoskiego a także niepełną łyżkę dobrej oliwy i masło . Dokładnie mieszamy, przykrywamy na chwilę pokrywką (ok 3 minuty), a następnie rozdzielamy na porcje i podajemy. Posypujemy resztą skórki oraz ziół a na wierzchu układamy filety z barweny 

Uwagi:
Namawiam was gorąco do przygotowania własnego delikatnego bulionu zamiast używania gotowych z kostki. Wystarczy pogotować w 5 szklankach wody, przez ok 40 minut  do 1 godziny, na niedużym ogniu, 1 marchewkę, kawałek selera, małą pietruszkę, 1/2 cebuli i 1 pomidora  - będzie dużo zdrowiej.









czwartek, 16 listopada 2017

SICUL FISH BURGER - SYCYLIJSKI FISH BURGER

Bardzo lubię zajadać wszelkiego rodzaju kanapki i burgery. Pomyślałam jednak, że nie ma sensu abym proponowała wam kolejny przepis na zwykłego burgera. Postanowiłam go nieco zsycylianizować i użyć kilka z moich ukochanych składników ciepłych kanapek. Nie mogło więc zabraknąć tutaj karmelizowanej cebulki i konfitowanych pomidorków. A zamiast mięsa rybka. U mnie to były sardynki i makrela, ale możecie użyć każdą rybę, która wam smakuje. Wszystko podałam z sosem tzatziki według przepisu Grega Colombarisa. Według mnie jest to najpyszniejsza wersja tego greckiego specjału.





SKŁADNIKI:

Na Burgery:
300 G FILETÓW RYBNYCH 
1 ŁYŻKA RODZYNEK
1 ŁYŻKA SIEKANEJ NATKI PIETRUSZKI
1 ŁYŻKA ORZESZKÓW PINIOWYCH
1 JAJKO
3 ŁYŻKI TARTEGO OSTREGO SERA (PARMEZANU)
SKÓRKA OTARTA Z 1 CYTRYNY
1 MAŁY ZĄBEK CZOSNKU
1/2 CZERSTWEJ BUŁKI NAMOCZONEJ W MLEKU
KILKA ŁYŻEK BUŁKI TARTEJ

Na bułki:
250 G MĄKI CHLEBOWEJ
5 G SOLI
12 G CUKRU
1 NIEPEŁNA ŁYŻKA OLIWY Z OLIWEK (12 ML)
4 G DROŻDŻY
130 - 150 ML WODY
SEZAM DO POSYPANIA BUŁEK

Na sos:
250 ML NATURALNEGO JOGURTU
1 ŚREDNI ŚWIEŻY OGÓREK LUB 1/3 DŁUGIEGO
1/2 ZĄBKA CZOSNKU
1/2 SZALOTKI
1/2 PĘCZKA KOPERKU
1/2 CYTRYNY - OTARTA SKÓRKA
SZCZYPTA PIEPRZU CAYENNE
1/2 ŁYŻECZKI RZADKIEGO MIODU
 3 - 4 ŁYŻKI DOBREJ OLIWY Z OLIWEK

Na karmelizowną cebulkę
2 ŚREDNIE CEBULE
1 ŁYŻKA OLIWY
2 GAŁĄZKI ŚWIEŻEGO TYMIANKU LUB 1/2 ŁYŻECZKI SUSZONEGO
1,5 ŁYŻECZKI CUKRU TRZCINOWEGO
2 ŁYŻKI OCTU BALSAMICZNEGO

Ponadto:
SAŁATA LUB RUKOLA
POMIDOR ŚWIEŻY 
LUB
POMIDORKI CONFIT (przepis tutaj)


PRZYGOTOWANIE:

Zaczniemy od przełożenia jogurtu na sitko wyłożone jeszcze dodatkowo gazą i ustawiamy sitko na miseczce. Odstawiamy na bok. Ogórki myjemy i ścieramy na średniej tarce, lekko solimy i wkładamy do  drugiego sitka. Odstawiamy na bok, ale od czasu do czasu możemy je przemieszać.

Teraz przejdziemy do przygotowania bułek, aby ciasto miało czas na wyrastanie.*
Do miski wsypujemy cukier, sól, dodajemy oliwę oraz połowę wody. Mieszamy a następnie wsypujemy przesianą mąkę. Mieszamy drewnianą łyżką. W pozostałej wodzie rozkruszamy drożdże, mieszamy. Teraz zaczynamy wyrabiać ciasto - ręką, powoli, dodając wodę partiami. Najlepiej zacząć od 130 ml a następnie, jeżeli ciasto będzie wydawało nam się zbyt zwarte, możemy dodać jeszcze trochę (wszystko zależy o stopnia wilgotności używanej mąki) Ciasto powinno być dość miękkie, ale nie przelewać się przez palce i nie może być lepiące. Teraz przez ok 5 minut wyrabiamy nasze ciasto na blacie. Kilka razy możecie uderzyć nim o blat, efekt końcowy będzie lepszy (ciasto się rozluźni, lepiej wyrośnie a bułki będą puszyste i miękkie). Formujemy z ciasta kulę, wkładamy do miski lekko posmarowanej oliwą, przykrywamy folią i odstawiamy je na ok 15 minut. Po tym czasie ponownie wykładamy ciasto na blat, lekko rozpłaszczamy, a następnie składamy oba końce do środka, jeden na drugi. Odstawiamy ponownie na ok. 15 minut. Czynność tę powtarzamy jeszcze dwa razy w odstępach piętnastominutowych, a następnie odstawiamy ciasto do wyrośnięcia na ok. 1,5 godziny. 
Po tym czasie dzielimy ciasto na równie części i formujemy bułki ( wychodzą 4 mniejsze lub 2 duże bułki). Układamy je na blaszce wyścielonej papierem do pieczenia, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do ponownego wyrośnięcia na ok. 30 minut. 
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 170 stopni C ( bez termoobiegu).
Podrośnięte bułki smarujemy lekko rozwodnioną oliwą i posypujemy ziarnami sezamu. Pieczemy ok 25 minut, aż nabiorą złotego koloru.



*Jeżeli nie mamy czasu na pieczenie bułek to nic nie stoi oczywiście na przeszkodzie aby do fishburgerów użyć gotowe bułki ze sklepu...

Przygotujemy karmelizowaną cebulkę:
Cebulę obieramy ze skórki i kroimy w półplasterki. Na patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy cebulę, lekko ją solimy i dusimy na niezbyt dużym ogniu przez kilka minut. Następnie wrzucamy tymianek i dokładnie mieszamy. Podlewamy 2 - 3 łyżkami wody i chwilę dusimy. Teraz posypujemy cebulkę cukrem, mieszamy, a następnie dodajemy ocet balsamiczny. Chwilę odparowujemy, przykrywamy i na niewielkim ogniu dusimy do miękkości (ok.10 - 15 minut). Kiedy będzie gotowa, przekładamy ją do miseczki i odstawiamy na bok.


I wreszcie nasze fishburgery:
Filety z ryby bardzo drobniutko siekamy ostrym nożem i wrzucamy do miski. Rodzynki kroimy na mniejsze kawałki i zalewamy wrzątkiem. Zostawiamy na kilka minut a następnie odcedzamy je i wrzucamy do ryby. Teraz dodajemy tarty ser, natkę, orzeszki piniowe, rodzynki a także otartą skórkę cytrynową oraz czosnek starty na tarce lub przeciśnięty przez praskę. Wszystko dokładnie mieszamy, dodajemy nieco soli oraz sporo świeżo mielonego pieprzu. Na końcu dokładamy wcześniej namoczoną i odsączoną bułkę oraz jajko. Mieszamy dokładnie. 


Wilgotnymi rękami formujemy burgery, które średnicą będą mniej więcej zbliżone do średnicy bułek. Obtaczamy je delikatnie w bułce tartej i układamy na papierze do pieczenia. Burgery można smażyć z obu stron na złoty kolor na naoliwionej patelni przez ok. 4 do 5 minut (zależnie  od wielkości i grubości burgera). Można je również piec w nagrzanym do 170 stopni C. (bez termoobiegu) piekarniku. Blaszkę z piekarnika wykładamy papierem do pieczenia i układamy na niej burgery, które przed włożeniem do piekarnika skrapiamy oliwą. Pieczemy ok 10 minut.  Po 5 minutach można je przewrócić na drugą stronę. 

Kiedy burgery są w piecu, dokończymy przygotowanie sosu. Jogurt lekko odciskamy, żeby jak najwięcej serwatki odciekło do miseczki i wrzucamy do innej, suchej miski. Odciskamy również ogórek i dodajemy do miski z jogurtem. Teraz ucieramy na tarce ok. 1/2 szalotki  oraz mały ząbek czosnku. Ocieramy skórkę z cytryny, dodajemy szczyptę pieprzu cayenne oraz odrobinkę soli. Koperek drobniutko siekamy i dokładamy do pozostałych składników. Na końcu dodajemy miód oraz oliwę i wszystko dokładnie mieszamy.

Zbudujemy teraz naszego fishburgera.
Ciepłą, świeżo upieczoną i przekrojoną bułkę smarujemy sosem z obu stron. Na jednej części układamy rukolę lub sałatę, pomidora w plastrach lub pomidorki konfit, naszego rybnego burgera a na nim karmelizowaną cebulkę, jeszcze trochę sosu, ponownie rukolę i przykrywamy drugą połówką bułki.

Mam nadzieję, że będzie wam smakowało. 






środa, 16 listopada 2016

INSALATA DI POLIPO - SAŁATKA Z OŚMIORNICY

To jeden ze  specjałów jakiego skosztowałam w czasie mojej pierwszej wizyty na Sycylii w odległym 2001 roku. Wówczas jeszcze mój narzeczony, obecnie mąż, zabrał mnie na spacer i lunch do uroczego Mondello, dzisiaj dzielnicy Palermo. Na początek pojechaliśmy na górę Monte Pellegrino do Sanktuarium Świętej Rosalii, patronki Palermo, a później zjeżdżając po krętej drodze mogłam podziwiać panoramę miasta, zatokę i samo Mondello nad bajecznie turkusowym morzem. Spacerując wzdłuż lungomare (promenada nadmorska) minęliśmy malowniczy budynek Charleston i nieopodal głównego placu zatrzymaliśmy się, w niewielkiej jeszcze wówczas, lecz zatłoczonej trattorii Da Calogero. W głębi sala, drewniane ławy i stoły. Na werandzie przy ulicy długa lada, a na niej rozłożone kolorowe talerze ceramiczne Nino Parucca, w koszu cytryny. Ludzie stoją i na coś czekają. Za ladą dwaj panowie i wielkie gary, w których coś się gotuje. Ciekawe co to ?  Po chwili z garów wyjmują piękne, ugotowane ośmiornice z powywijanymi mackami, szybko kroją na kawałki. Oliwa, pieprz, dużo cytryny i oczekujący ruszają z widelcami...
Poza ośmiornicą można było wtedy zjeść małże, ostrygi a w sezonie jeżowce oraz kilka rodzajów makaronu z rybami i owocami morza
Dzisiaj Trattoria znacznie się rozrosła, przez co straciła nieco swojego uroku.  Menu się powiększyło - zrobiło się bardziej turystycznie, ale ośmiornice są nadal pyszne i można je zjeść w przelocie, na stojąco, prosto z gara.
Ja  w przepisie opcjonalnie dodałam czosnek ponieważ niektórzy lubią. Moją ośmiornicę jednak przygotowuję tak jak Sycylijczycy, tak jak  Da Calogero. Wtedy można na prawdę poczuć jej smak.
Jeżeli uda wam się gdzieś kupić ośmiornicę świeżą, to należy ją najpierw porządnie stłuc na jakimś kamieniu. Robi się tak po to aby jej mięso się rozluźniło i było miękkie po ugotowaniu. Należy dosłownie obijać ją o kamień tak długo, aż na jej ciele pojawi się pianka, a macki się lekko zwiną. Dopiero wtedy mamy pewność, że będzie delikatna i miękka. Drugim sposobem jest jej zamrożenie i ja właśnie tak robię (na 3 - 4 dni), albo kupuję już mrożoną, nieglazurowaną (najczęściej jest to kilka mniejszych sztuk).
Idealna na przystawkę. Zapraszam :)





SKŁADNIKI:
(4 porcje)

1,5 KG OŚMIORNICY (mrożona)
1/2 PĘCZKA NATKI PIETRUSZKI
2 CYTRYNY
2 ZĄBKI CZOSNKU (ja nie dodaję)
0,5 SZKLANKI OLIWY Z OLIWEK EXTRA VIRGIN
SÓL I PIEPRZ

PRZYGOTOWANIE:

Jeżeli używacie ośmiornicę mrożoną to należy rozmrażać ją powoli, najlepiej pozostawiając na 24 h w lodówce. Myjemy naszą ośmiornicę pod bieżącą wodą. Wykrawamy oczy oraz dzióbek (otwór gębowy) znajdujący się w wewnętrznej, centralnej części, od której odchodzą macki. W przypadku ośmiornicy świeżej należy również oczyścić dokładnie worek nad oczami, i dobrze go wypłukać.   Garnek, w którym zmieści się ośmiornica, napełniamy wodą do ok. 3/4 wysokości i doprowadzamy do wrzenia. Kiedy woda się gotuje sparzamy najpierw macki ośmiornicy trzykrotnie zanurzając je we wrzątku i wyciągając (w ten sposób macki się zawiną a mięso zahartuje i będzie bardziej delikatne po ugotowaniu) a następnie zanurzamy całą ośmiornicę. Wodę solimy i gotujemy na ogół ok. 20 - 30 minut, w zależności od wielkości ośmiornicy. Aby sprawdzić czy jest gotowa wbijajamy widelec w jedną z macek. Jeżeli wychodzi on z trudnością to należy kontynuować gotowanie przez kolejne 10 minut i znowu sprawdzić. Kiedy widelec wychodzi z łatwością, nasza ośmiornica jest gotowa. Pozostawiamy ją w garnku na ok. 15 minut a następnie wyjmujemy i studzimy na talerzu. Kiedy będzie jeszcze ciepława, kroimy ją na mniejsze kawałki. Teraz skrapiamy suto oliwą i posypujemy siekaną natką i pieprzem. Na tym etapie możemy dodać czosnek przeciśnięty przez praskę. Podajemy ośmiornicę razem z pokrojoną na ćwiartki cytryną, tak aby każdy mógł skropić ją wedle uznania. Ośmiornica polana sokiem z cytryny wcześniej, podczas przechowywaniu staje się nieco galaretowata.











czwartek, 26 maja 2016

RISOTTO INTEGRALE CON VONGOLE E ZUCCHINE - RISOTTO PEŁNOZIARNISTE Z MAŁŻAMI I CUKINIĄ

Oto kolejny przepis na risotto. Tym razem nieco bardziej wykwintny. Małże oczywiście można zastąpić omułkami, które są w znacznie niższej cenie oraz łatwiej można je dostać w Polsce. Znawcy twierdzą, że z omułkami wychodzi nawet jeszcze lepiej, jednak mój organizm nie bardzo je toleruje :( .
Zapraszam.





SKŁADNIKI:
(2 porcje)
170 - 200 G  PEŁNOZIARNISTEGO RYŻU DO RISOTTO - CARNAROLI LUB ARBORIO (oczywiście może też być ryż biały)
500 G MAŁŻY W SKORUPKACH (mogą być również omułki)
1 NIEDUŻA CUKINIA
  1 DOJRZAŁY POMIDOR
2-3 ZĄBKI CZOSNKU
CEBULKA LUB SZALOTKA ALBO MAŁY (OK.5 CM) KAWAŁEK PORA
OKOŁO  1 - 1,5 LITRA DOBREGO, BARDZO DELIKATNEGO WYWARU WARZYWNEGO LUB RYBNEGO 
KIELISZEK 50 ML DOBREGO WYTRAWNEGO BIAŁEGO WINA
SZCZYPTA PEPERONCINO LUB 1 NIEDUŻA ŚWIEŻA OSTRA PAPRYCZKA
  2 FILECIKI ANCHOVIES
2 ŁYŻKI OLIWY Z OLIWEK
1 CZUBATA ŁYŻKA TARTEGO TWARDEGO SERA, NP PARMEZANU
1 ŁYŻKA SIEKANEJ NATKI
SÓL I ŚWIEŻO MIELONY CZARNY PIEPRZ

PRZYGOTOWANIE:

Podgrzewamy bulion. Pomidory obieramy ze skórki, wykrawamy gniazda nasienne. Kroimy w drobną kosteczkę i odstawiamy na bok. Natkę drobno siekamy.
Przeglądamy małże i wybieramy jedynie te nie uszkodzone oraz szczelnie zamknięte. Wrzucamy je do pustego rondla, przykrywamy pokrywką i podgrzewamy przez kilka minut na niezbyt ostrym ogniu. Kontrolujemy często co dzieje się w rondlu i stopniowo wyjmujemy małże, które się otworzyły. Niektóre małże mogą się nie otworzyć nawet po dłuższym ogrzewaniu, należy je wówczas odrzucić. Delikatne ogrzewanie pod przykryciem spowodowało, że wytworzył się cenny sosik. Musimy go teraz przefiltrować przez gęste sitko, aby wyeliminować piasek. Przefiltrowany płyn wykorzystamy do podlania risotto.


Czosnek obieramy i siekamy razem z porem. Wrzucamy do rondla, dodajemy łyżkę oliwy, szczyptę soli, fileciki anchovies, 2-3 łyżki wody i podduszamy na średnim ogniu przez 2-3 minuty. Cukinię, razem ze skórą,  kroimy w średnią kostkę lub ćwierć-plasterki. Dodajemy ją do pora oraz czosnku i dusimy około 5 minut. Cukinia powinna być lekko chrupka.
 

Odejmujemy z patelni ok. trzy łyżki warzyw,  miksujemy je blenderem i odstawiamy na bok.  
Na patelnię dodajemy ryż. Tostujemy wszystko, cały czas mieszając. Ryż nie powinien się zrumienić a jedynie zeszklić. Zwiększamy nieco ogień, podlewamy winem, dokładnie mieszamy. Gdy wino odparuje podlewamy dwoma wazówkami gorącego wywaru. Gotujemy ryż na wolnym ogniu, mieszając od czasu do czasu, a kiedy wchłonie prawie cały płyn, dolewamy następną porcję wywaru. Powtarzamy tę czynność do czasu aż ryż będzie prawie miękki. Musimy pamiętać, że ryż pełnoziarnisty będzie gotował się dłużej. 
Teraz dodajemy odcedzony wcześniej płyn z małży a także jeszcze trochę bulionu i dokańczamy gotowanie ryżu. Na końcu dokładamy zmiksowane warzywa oraz otwarte uprzednio małże. Dokładnie mieszamy i ogrzewamy jeszcze przez ok 1 - 2 minuty na niewielkim ogniu. Gotowy ryż powinien być miękki, ale stawiać niewielki opór przy nagryzaniu, a całość powinna być otulona gęstym, kremowym sosem (risotto nie może być suche, a już absolutnie nie sypkie). Jeżeli sos wydaje się wam zbyt gęsty, możecie dolać jeszcze 3 - 4 łyżki gorącego bulionu. Wyłączamy risotto, dodajemy siekaną natkę i pomidora, tarty ser, 1 łyżkę oliwy oraz doprawiamy solą i pieprzem. Wszystko dokładnie mieszamy, przykrywamy na chwilę pokrywką (ok 3 minuty), a następnie rozdzielamy na porcje i podajemy.


Uwagi:
Namawiam was gorąco do przygotowania własnego delikatnego bulionu zamiast używania gotowego z kostki. Wystarczy pogotować przez ok 40 minut  do 1 godziny, na niedużym ogniu w 6 szklankach wody 1 marchewkę, kawałek selera, małą pietruszkę, 1/2 cebuli i 1 pomidora  - będzie dużo zdrowiej. Do warzywnego bulionu wystarczy dodać kawałek ryby,  lub nawet same głowy i ogony, a jak macie to również okrawki z owoców morza np skorupki z krewetek, aby wywar nabrał delikatnego rybnego aromatu.
Oliwę możecie zastąpić łyżeczką masła.






niedziela, 22 maja 2016

CALAMARO RIPIENO - KALMAR FASZEROWANY

Zapraszam na pieczone, faszerowane kalmary, które będą pyszną alternatywą dla smażonych w głębokim tłuszczu krążków. 
W czasie waszych wakacji we Włoszech na straganach rybnych możecie spotkać obok kalmarów również, totani (todarodes) które są tańsze a ich mięso nieco bardziej chrupkie ale zapewniam was, że smakiem raczej niewiele różnią się od często nawet dwa razy droższych kalmarów
Można oczywiście przygotować to danie używając kalmary lub totani mrożone, ich mięso będzie nawet bardziej miękkie po wcześniejszym zamrożeniu. Poniżej podałam jedynie jeden przykład nadzienia, ale zachęcam was do eksperymentowania.





SKŁADNIKI:

2 KALMARY OCZYSZCZONE, MOGĄ BYĆ MROŻONE (długość ok. 15 cm nie licząc ramion)
1/2 ŚREDNIEJ CEBULI
1/2 ŚREDNIEJ CUKINII
2 ZĄBKI CZOSNKU
SKÓRKA OTARTA Z CYTRYNY
GARŚĆ NATKI PIETRUSZKI
1 PEŁNA ŁYŻKA RODZYNEK
1 PEŁNA ŁYŻKA ORZESZKÓW PINIOWYCH LUB PŁATKÓW MIGDAŁOWYCH
4 PEŁNE ŁYŻKI BUŁKI TARTEJ
2 CZUBATE ŁYŻKI PARMEZANU
3 ŁYŻKI OLIWY Z OLIWEK
SÓL I PIEPRZ

PRZYGOTOWANIE:

Cebulę oraz czosnek obieramy ze skórki i drobno siekamy. Na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy posiekaną cebulę oraz czosnek, lekko solimy, podlewamy 2 łyżkami wody i dusimy na małym ogniu przez chwilę. W tym czasie cukinię kroimy w drobną kostkę i dodajemy do warzyw na patelni.  Głowę i ramiona kalmara drobno siekamy a następnie dorzucamy na patelnię razem z orzeszkami piniowymi i rodzynkami.  Podlewamy niewielką ilością wody i dusimy parę minut.


Na osobnej patelni tostujemy 3 łyżki bułki tartej z jedną łyżką oliwy na złoto - brązowy kolor.
Kiedy kalmar  będzie już miękki wrzucamy wszystko do salaterki. Dodajemy tostowaną tartą bułkę, utarty ser, posiekaną wcześniej natkę i skórkę otartą z cytryny. Dolewamy przynajmniej łyżkę oliwy oraz wsypujemy świeżo zmielony pieprz. Całość dokładnie mieszamy.


Tak przygotowanym nadzieniem faszerujemy kalmary, pamiętając aby ich za bardzo nie wypychać. Otwór spinamy wykałaczką a następnie lekko masujemy kalmary dłońmi posmarowanymi oliwą oraz delikatnie oprószamy bułką tartą z każdej strony. 
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni C.
Blaszkę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia, układamy na niej nasze kalmary, skrapiamy leciutko oliwą i  wkładamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy ok. 15 minut.
Po wyjęciu z piekarnika warto odczekać kilka minut zanim zaczniemy kroić je na plastry.
Ja podałam kalmary z pieczonymi ziemniaczkami i plastrami cukinii.